Jego początki oceniamy na XIX w., ściany pokryte są rudą i cegłą, sufit to stare belki, które pachną, a na środku domu jego serce – ogromny piec chlebowy.
I choć była to miłość od pierwszego wejrzenia, to dom był w opłakanym stanie.
Powoli, powoli ogromnym nakładem pracy, dom odzyskał albo może zyskał czar i urok.
Teraz znajdują się w nim trzy sypialnie, które pomieszczą łącznie 10 osób, dwie łazienki oraz przestronna przestrzeń z pełni wyposażonym aneksem kuchennym, jadalnią z kominkiem i salonem z super miękkimi kanapami.
Ten dom ma Was gościć. Marzy nam się żebyście spędzali tu piękny czas jeżdżąc na rowerach, czytając pod kasztanem, piekąc ziemniaki w ognisku. To miejsce idealne na reset.